statystyki

wtorek, 8 stycznia 2013

kocham Cię Jurek !!!!!!

Dziś Alicja dostała ssaka z Fundacji WOŚP ..... ssak jest super mały , przenośny z niesamowitą siłą .
Teraz nie będę się martwić jak jechać do lekarza i będę spokojnie wychodzić z Alunią na spacery !!!!

Bardzo bardzo dziękuję fundacji za taki szybki odzew , Jurkowi za to co robi wielkie pokłony i ludziom którzy tworzą tą fundację :)

Pamiętam jak Alunia była " zdrowa "  i biegała po rynku oklejona serduszkami wielkiej orkiestry .... a teraz wiem że orkiestra zagrała też dla niej ..... 
Cieszę się przez łzy , bo jak  można inaczej  ? .... kiedyś było normalnie , szukałam dla córki dobrego przedszkola a dziś zamiast przedszkola staram się o dobre hospicjum . Teraz powinnam kupować zupełnie inne rzeczy a tonę w gazikach , cewnikach i tak dalej .....

No nic tak czy inaczej jest powód do radości .... jeszcze raz wielkie DZIĘKIIIIIII !!!!!!!!!!

piątek, 4 stycznia 2013

kochani dla Was to tylko formalność mały dopisek do rozliczenia PIT .... dla mnie walka o każdy grosz ... zakup cewników , gazików , strzykawek , opasek , rurek tracheostomijnych itd.....
To co pomożecie ? ? ?    Oddaj 1% ... num KRS 00000 20 382 z dopiskiem Alicja Rusnak .....
Zapraszamy 10.01.2013 o godz. 17.00 do MCK Sokół w Nowym Sączu na III Koncert Charytatywny "Dzieci Dzieciom". Wystąpią młodzi uczniowie Autorskiej Szkoły Pianistycznej Ludmiły Bas. 
Całkowity dochód z imprezy zostanie przeznaczony na realizację programu leczenia i rehabilitacji "Na Ratunek".
Dodatkowo podczas koncertu zostanie zlicytowana płyta "December Night", podarowana wraz z autografami muzyków przez Studio Pulsaciones z Warszawy. Jest to projekt muzyczny autorstwa Mikołaja Majkusiaka (kompozytor i akordeonista) oraz Andrzeja Hejmowskiego (gitarzysta). 
ZAPRASZAMY !    


W tym roku dzieciaczki grają la Mojej Alusi ...... zapraszam wszystkich bardzo gorąco ......



środa, 2 stycznia 2013

artykuł w gazecie "nasze miasto "

http://nowysacz.naszemiasto.pl/artykul/1674473,nowy-sacz-rodzice-prosza-o-pomoc-dla-umierajacej-coreczki,id,t.html#czytaj_dalej

wrześniaki ....

Nie dawno poznałam grupę bardzo pozytywnie zakręconych mama :)
Moja sąsiadka Marlena jest członkiem  forum "wrześniaków "
Na tym forum grupa mam dzieci urodzonych we wrześniu wymienia się doświadczeniami , rozterkami udzielają sobie rad , zwyczajnie się przyjaźnią . Ja co prawda nie należę do forum Alunia jest z czerwca :)
Znam te dziewczyny z fb ..... Marlena opowiadała im o mojej sytuacji o chorobie Laluni , byliśmy wtedy  na etapie zakupu koncentratora tlenu i tu szok ..... dziewczyny które nas nie znają osobiście zorganizowały zbiórkę i kupiły ten koncentrator !!!!! Dzięki takim ludziom świat chorych dzieci naprawdę może stać się piękniejszy !
Bardzo bardzo dziękuję "wrześniakom " oraz wszystkim darczyńcom dzięki którym mogliśmy kupić niezbędny sprzęt medyczny .....   DZIĘKUJEMY ....

pozytywnego coś ... pozytywnego ....

Rok 2013 ma być wypełniony pozytywną energią , chociaż zdaję sobie sprawę że pewnie coś przykrego nas spotka...  wracając do minionego roku to byłam trochę nie sprawiedliwa , pisałam o tym co nas złego spotkało a było też wiele pozytywnych chwil ... poznałam Kasię i jej córcie Maję , udało się nam razem z Alicją odwiedzić Krzysia z Makowa oraz Mikołaja z Młynnego , chłopcy też chorują na ceroidolipofuscynozę . Nawiązałam kontakt z wieloma wspaniałymi ludźmi a przede wszystkim z Laurą.
Koleżanka wraz z  mężem i grupą znajomych zorganizowali zbiórkę i zrobili nam "mikołajki" wpadli do naszego mieszkania z prezentami , nie wiedzieliśmy którą paczkę pierwszą otwierać ! Ala dostała pieluchy , bluzeczki , spodenki oraz wiele wiele wspaniałych rzeczy , mi i mężowi też coś wpadło :)  ..... ludziom którzy złożyli się na tą akcję  bardzo bardzo dziękujemy !!!!!
 Odwiedziłam też Anetkę dziewczynkę z cero. Anetka jest dla mnie wyjątkowa , tak bardzo jest podobna do mojej Alusi . ....  Zostaliśmy też podopiecznymi Sursum Corda .... Fundacja WOŚP pozytywnie rozpatrzyła moja prośbę i dostaniemy ssaka , małego przenośnego co umożliwi wychodzenie na spacery .

Więc nie do końca było tak źle .... :)


wtorek, 1 stycznia 2013

2012.... to był zły rok ....

.... zastanawiałam się jak podsumować rok i w sumie to tak naprawdę chcę o nim zapomnieć , dużo złych rzeczy miało miejsce . We wrześniu 2011 dostaliśmy diagnozę " wasza córka cierpi na ceroidolipofuscynozę ... bardzo mi przykro - nic nie da się zrobić to śmiertelna nie uleczalna choroba" ... wydawało by się że nic gorszego nas nie spotka , ale pomijając "wyrok" to przez ten cały czas patrzymy jak choroba krok po kroku zabiera nam córkę . Najbardziej widoczne postępy choroby zaczęły się właśnie początkiem 2012 , Alunia wcześniej nie chodziła i prawie nie mówiła miała też dużo ataków padaczkowych ale byliśmy do tego tak przyzwyczajeni że było to "normą "



W minionym roku Lala przestała zupełnie siedzieć , straciła wzrok , przestała jeść i zapadły się mięśnie krtani ...  Mam  postanowienie na nowy rok ... jak najwięcej czasu spędzać  z Alicją , jechać z nią w góry , nad jezioro , nie tracić czasu żyć pełną parą tylko dla niej .... życzę wszystkim aby zatrzymali się na chwilę popatrzyli na swoje życie i znaleźli czas ... czas mija pamiętajcie o tym ....